Poradniki

Jak mały przewoźnik schodzi z Excela na TMS

Otwórz jako markdown

Z arkusza schodzisz wtedy, kiedy jego utrzymanie zaczyna kosztować czas innych ludzi: kiedy status auta istnieje wyłącznie w czyimś telefonie, kiedy odnalezienie CMR-a z marca zajmuje dwadzieścia minut albo kiedy cała spedycja stoi na pamięci jednej osoby. Samo przejście jest nudne, jeśli zrobisz je w dobrej kolejności: najpierw jedna relacja, na prawdziwych zleceniach, a reszta chodzi po staremu, dopóki nowy system na siebie nie zapracuje.

Ten wpis jest o samym problemie. Jeśli siedzisz na innym systemie i chcesz tylko zobaczyć, jak takie przesiadki wyglądają, ten schemat działa niezależnie od tego, co ostatecznie kupisz.

Dlaczego ten arkusz wytrzymał tak długo

Warto oddać arkuszowi sprawiedliwość, bo większość porad na ten temat tego nie robi.

Był darmowy. Pasował do twojej firmy co do przecinka, bo sam go ulepiłeś, kolumna po kolumnie, przez lata. Nigdy nie kazał ci siedzieć na prezentacji. I przy sześciu autach oraz jednym dyspozytorze, który pamięta wszystko, jest to naprawdę sensowne narzędzie. Niejeden program sprzedawany jako jego następca wypada gorzej.

Problemem nie jest arkusz. Problemem jest to, co wokół niego narasta. Plik nic kierowcy nie powie, więc status ląduje na WhatsAppie. Plik nie przyjmie zdjęcia CMR-a, więc dokumenty lądują w skrzynce. Plik nie odpowie o dwudziestej trzeciej, więc odpowiada dyspozytor. Ostatecznie nie prowadzisz arkusza, tylko arkusz plus trzy wątki na czacie plus telefon plus pamięć jednego człowieka, i tylko ten ostatni element wie, jak to się spina.

Cztery sygnały, że to już ten moment

Żaden z nich nie dotyczy wielkości floty. Wszystkie dotyczą tego, gdzie mieszka wiedza.

Ktoś dzwoni, żeby zapytać, gdzie stoi auto. Nie klient, tylko ty. Jeśli ustalenie tego kosztuje telefon, to status nigdzie nie istnieje jako dane, a z rozmowy nie zrobisz raportu.

Znalezienie dokumentu zajmuje więcej niż minutę. CMR sprzed czterech miesięcy, do reklamacji albo do kontroli. Jeśli odpowiedź wymaga przewijania czatu, to nie masz archiwum, tylko osad.

Dyspozytor nie może wziąć tygodnia urlopu. To jest ten najważniejszy sygnał. Jeśli wyjazd jednej osoby psuje firmie robotę, masz problem z wiedzą, a żaden arkusz jeszcze nigdy problemu z wiedzą nie rozwiązał.

Faktura wychodzi kilka dni po dostawie. Zwykle dlatego, że najpierw trzeba wytropić potwierdzenie. To opóźnienie to kapitał obrotowy, czyli po prostu pieniądze.

Jeśli nic z tego cię nie dotyczy, zostań przy arkuszu. Serio. Wróć, kiedy któryś punkt zacznie pasować.

Na co naprawdę patrzeć

Kiedy już zdecydujesz się na zmianę, rynek chętnie sprzeda ci nie to, co trzeba. Trzy pytania odsiewają większość.

Czy rachunek rośnie, kiedy rośnie robota? Rozliczenie od nadania oznacza, że narzędzie bierze działkę od twojego wzrostu. Pakiety stanowisk kupowane z góry oznaczają, że płacisz za kwartał, na który liczyłeś, a nie za ten, który wyszedł. Warto to zauważyć przed podpisem, bo jedno i drugie boli najbardziej w dobrym roku.

Czy kierowca ogarnie to bez szkolenia? Cokolwiek robi system w biurze, przewróci się, jeśli kabina nie współpracuje. Aplikacja musi działać na zmarzniętych rękach, jednym kciukiem i bez zasięgu. Jeśli wymaga konta, adresu mailowego i samouczka, kierowcy i tak wrócą do telefonu, a ty do punktu wyjścia.

Czy zmienisz w nim coś sam? Każda firma transportowa ma pole, którego nie ma nikt inny: numer referencyjny klienta, numer zezwolenia, jakieś oznaczenie ładunku, które miało sens w 2019 i nadal ma. Jeśli dodanie go wymaga zgłoszenia i wyceny, system powoli przestanie pasować do roboty.

Zapytaj też o eksport, zanim kupisz. Uprzejma wersja tego pytania brzmi "co się stanie z moimi danymi, jeśli odejdę", a odpowiedź mówi ci, z kim masz do czynienia.

Przesiadka w kolejności, która działa

Nie przenoś historii. To najczęstszy sposób, w jaki takie projekty umierają. Trzy lata starych zleceń nie mają wartości operacyjnej, a zjedzą ci dwa tygodnie. Zostaw stary plik, zamroź go i traktuj jak archiwum do odczytu.

Zacznij od kartotek, nie od zleceń. Pojazdy, naczepy, kierowcy, kontrahenci. Popołudnie klepania i fundament pod wszystko inne. Nic nie ruszy, dopóki system nie wie, co masz i z kim pracujesz.

Potem jedna relacja równolegle. Jeden klient, jedna stała trasa, prawdziwe zlecenia, dwa systemy naraz przez tydzień albo dwa. Tak, to podwójna robota. I tak, to najtańsze ubezpieczenie, jakie kupisz. Wyjdą trzy rzeczy, o których nikt nie pomyślał, i wyjdą na trasie, na której wiesz, jak wygląda poprawny wynik.

Następnie kierowcy, zanim rozszerzysz. Najlepiej ci z tej jednej relacji. Patrz, co faktycznie robią, a nie co powinni robić według instrukcji. To, co myli kierowcę w pierwszym tygodniu, będzie mylić każdego kierowcę zawsze.

Na koniec rozszerz i wyznacz datę końca. Wybierz dzień, w którym arkusz przechodzi w tryb tylko do odczytu, i powiedz to na głos. Wdrożenia bez końca to wdrożenia nieudane, bo zespół utrzymujący dwa systemy zawsze po cichu wybierze ten, który już zna.

Licz się z jednym słabym tygodniem po drodze. Wszystko jest wolniejsze, zanim zrobi się szybsze, a dyspozytor, który prowadzi tablicę od sześciu lat, będzie tego nienawidził przez jakieś dziesięć dni. To nie znak, że coś poszło źle. Tak wygląda uczenie się.

Gdzie w tym wszystkim jest LiteTMS

Zbudowaliśmy LiteTMS dokładnie dla firmy z tego wpisu: takiej, która wyrosła z arkusza i nie zamierza wchodzić w wielomiesięczne wdrożenie. Dlatego na te trzy pytania mamy przemyślane odpowiedzi. Zlecenia i kontrahenci są darmowe i bez limitu, więc gorący miesiąc nie kosztuje więcej od zlecenia. Aplikacja dla kierowców jest w cenie, działa bez zasięgu, a kierowca loguje się prefiksem firmy i PIN-em, bez zakładania konta. Własne pola i zakładki dodajesz sam.

Pasuje też do rady o jeździe równoległej, bo nie ma opłaty wdrożeniowej ani okresu minimalnego. Przepuszczenie jednej relacji obok obecnego systemu przez dwa tygodnie kosztuje cię tylko klepanie danych.

Jeśli chcesz cały wywód o cenniku, jest w tekście czym jest LiteTMS i dlaczego płacisz za zużycie. A jeśli przesiadasz się przez dokumenty, a nie przez spedycję, bardziej przyda ci się wpis o e-CMR i eFTI.

Częste pytania

Kiedy mały przewoźnik powinien przejść z Excela na TMS?
Wtedy, gdy arkusz przestał być systemem i stał się jednym z jego kawałków: statusy siedzą na czacie, dokumenty w skrzynce, a reszta w głowie dyspozytora. Wielkość floty ma mniejsze znaczenie niż to, czy firma działa, gdy jedna osoba jest na urlopie.
Czy przenosić stare zlecenia do nowego systemu?
Zwykle nie. Historyczne zlecenia mają niewielką wartość operacyjną, a ich import to najszybsza droga do zatrzymania projektu. Zamroź stary plik jako archiwum i wystartuj na bieżącej robocie.
Ile trwa zejście z arkusza?
Kartoteki to jedno popołudnie. Jazda równoległa na jednej relacji to tydzień lub dwa, a pełne przełączenie kilka tygodni później. Najdłużej trwa zmiana przyzwyczajeń, nie przenoszenie danych.
Czy mogę testować nowy TMS obok obecnego systemu?
Tak, i na jednej relacji jest to najrozsądniejszy sposób. Opłaca się to tylko tam, gdzie nie ma opłaty wdrożeniowej ani okresu minimalnego, bo inaczej test kosztuje więcej niż wiedza, którą kupujesz.

Sprawdź u siebie

Dość czytania. Uruchom to na własnej flocie.

Samodzielna rejestracja jeszcze nie ruszyła. Zostaw adres, a zaprosimy Cię, gdy tylko zwolni się miejsce w testach. Bez opłat i bez zobowiązań.

Chcę wczesny dostęp